Wyjątkowy dar

Powołanie kapłańskie i zakonne jest jednym z najpiękniejszych wśród wszystkich powołań, jakimi stale przemawia do nas Ewangelia – powiedział papież Jan Paweł II. Powołanie kapłańskie i zakonne jest szczególnym darem Boga dla osoby ludzkiej i dla całego Kościoła. Wzywa do całkowitego poświęcenia i oddania swojej osoby Chrystusowi w oblubieńczej miłości, do najpełniejszego z Nim zjednoczenia. Wzywa do świętości przez naśladowanie Chrystusa ubogiego, czystego i posłusznego, by w ten sposób być Chrystusowym światłem dla innych.

To łaska darmo dana

Łaska powołania przychodzi do duszy człowieka w różny sposób i w różnej formie. Autorem powołania jest zawsze Bóg.

  • Do jednych Bóg mówi cicho, delikatnie i spokojnie. Inni, aby usłyszeć głos Boży potrzebują mocnego wstrząsu.
  • Są tacy, których Bóg powołuje już w łonie matki, jak to miało miejsce z prorokiem Jeremiaszem: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki znałem cię, nim przyszedłeś na świat poświęciłem cię i ustanowiłem cię prorokiem między narodami”.
  • Izajasz stał się prorokiem dopiero w 30 roku życia. Bóg ukazał mu najpierw troski, cierpienia, nieszczęścia dotykające ludzi, a potem rzekł do niego: „Kogo mam posłać? Kto by tam poszedł?” I zaraz otrzymał odpowiedź od Izajasza: „Oto ja, poślij mnie”.
  •  Święty Paweł natomiast potrzebował mocniejszego bodźca. W chwili po ludzku sądząc najbardziej nieodpowiedniej, kiedy pałał nienawiścią do wszystkiego co Chrystusowe, właśnie wtedy został powołany przez Chrystusa do Jego służby.
  •  Piotrowi, Andrzejowi, Jakubowi, Janowi i innym apostołom wystarczyły ciche i serdeczne słowa: „Pójdź za mną”.
  • Bóg może powoływać do swojej winnicy o każdej porze dnia i w każdym okresie życia. Augustyna pozyskał Bóg głosem sumienia, który przemówił do niego w mediolańskim parku. Ignacemu Loyoli posłużyło łóżko szpitalne i wielka rana zadana mu przy obronie twierdzy.

Każdy powołany posiada własną drogę powołania, która pozostanie ostatecznie Bożą tajemnicą.

Która z dróg jest moja?

Nie jesteś pierwszym, który zadaje sobie te pytania. Spędzały one sen z oczu ewangelicznemu młodzieńcowi. Przyszedł do Jezusa, bo chciał znaleźć wskazówkę na dobre życie, na jego spełnienie. Szukając swojej drogi, nie ograniczał się jednak tylko do tego, co ziemskie. Pytał o coś więcej: co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?

Widzisz siebie w takiej, a nie innej roli. Znasz bowiem swoje możliwości i związane z nimi szanse, masz przeróżne marzenia, talenty, uzdolnienia i oczekiwania. Niestety widzisz swoje życie tylko do pewnego momentu, jakby do linii horyzontu. Co jest dalej? To wie już tylko Jezus. On widzi twoje życie jakby od drugiej strony, zna cię lepiej niż ktokolwiek inny i kocha cię jak nikt na świecie. W takiej perspektywie Jezus wypowiada swoją myśl - oczekiwanie wobec ciebie. To właśnie jest powołanie, które uszlachetnia twój projekt życia. Tylko konfrontacja tych dwóch biegunów pozwala we właściwy sposób określić drogę, którą warto pójść przez życie.

Ale co robić, aby właściwie odczytać swoje powołanie?

Nie można tu mówić o gotowej recepcie. Jest to bowiem decyzja, do której trzeba po prostu stale dorastać. Wskazówek jest wiele i każda zdaje się być nie bez znaczenia. I tak: ważna jest troska o swój rozwój duchowy wyrażający się w pogłębianiu wiary, modlitwa, w czasie której rozmawiasz z Bogiem, oddawanie swego życia Bogu w pełnym zaufaniu i wreszcie zachowywanie przykazań, jak w przypadku ewangelicznego młodzieńca, oraz czytanie Pisma św., aby poznać Boga i Jego wolę, a w końcu rozmawianie o swoim powołaniu z kimś, kogo darzysz zaufaniem: z przyjacielem, księdzem, spowiednikiem…

Czy jest w tobie już teraz owo pragnienie "czegoś więcej"? Realizując Boży zamysł, pełniąc Jego wolę, spełnisz twoje życie - ochronisz je od smutku sumienia.

Warto zatem siebie zapytać: Czy nie warto...?

Pomoc w rozeznaniu

Pomocą niech będą różnego rodzaju rekolekcje i dni skupienia organizowane przez duszpasterstwo powołań księży sercanów: http://www.mlodzisercanie.pl/kalendarz