Przykłady pociągają

Nic tak nie zachęca do modlitwy jak widok osoby modlącej się. Jan Paweł II, wspominając swojego ojca, przyznał się, że to co go najbardziej wzruszało i zachwycało wtedy, gdy był dzieckiem to widok ojca klękającego do modlitwy, ojca rozmawiającego z Kimś. Jedna z młodych mam nie mogła w żaden sposób dać sobie rady z nauczeniem swojego dziecka modlitwy. Ktoś dał jej radę: proszę się nie przejmować dzieckiem, tylko samemu się modlić. Rzeczywiście po jakimś czasie dziecko widząc mamę klęczącą, samo zaczęło klękać; widząc mamę mówiącą słowa modlitwy również i dziecko zaczęło ”mamrotać” swoje własne słowa.

Definicja modlitwy

Te dwa przykłady wskazują jak ważne jest świadectwo modlitwy. Wychodząc od naszego doświadczenia modlitwa kojarzy się nam zapewne z obowiązkiem, smutną koniecznością, dodatkiem do życia codziennego, z faktem, że istnieje Bóg i to on potrzebuje naszych westchnień, próśb, podziękowań. Czy rzeczywiście tym jest modlitwa?

Święta Teresa do Dzieciątka Jezus modlitwą zdefiniowała jako ”poryw serca”. Cały człowiek jest porwany, poderwany przez Boga. Modlitwa w swojej najgłębszej postaci jest przede wszystkim darem od Boga, albowiem wszyscy ludzie mają głęboką potrzebę kontaktu z  Panem Bogiem. Bóg pierwszy woła nas do Siebie. Mężczyźni i kobiety są przez Niego umiłowani.

Pierwszy krok

Pierwszym zatem naszym krokiem jest uświadomienie sobie, że ja cały czas żyję w Bożej obecności. Czy pracuję, czy śpię, czy czynię dobro czy zło. Wtedy gdy rozmawiam spokojnie i gdy się kłócę. Wtedy gdy jestem zakochany i gdy nienawidzę, gdy robię zakupy i gdy przeżywam dar miłości we wzajemnym, seksualnym związku pomiędzy mężem i żoną. Bóg jest wszędzie: we mnie i obok mnie. Modlitwa zatem to nie tylko jeden czyn, np. odmówienie różańca. Modlitwa to całe moje życie z Bogiem, wiara, że on jest w moim życiu, narzeczeństwie i małżeństwie. Modlitwa to styl mojego życia – blisko Boga. Modlitwa to respektowanie Jego planów i zasad.

Oczywiście, jak to jest w każdej relacji zakłada błędy, potknięcia, niewierności, ale potem się znów wraca na właściwą drogę. Zatem żeby odkryć wartość i potrzebę modlitwy, należy odkryć Boga w swoim życiu, należy starać się żyć w stanie łaski. Modlitwa i życie nie są więc dwoma momentami oddzielonymi i różnymi. Tak jak w samochodzie by on jechał nie da się oddzielić motoru od karoserii, tak samo i w naszym życiu nie da się oddzielić modlitwy od życia.

Odpowiedni czas

Taki mój styl życia potrzebuje również odpowiednich momentów w czasie. Tak jak prawdziwa miłości potrzebuje momentów jej okazania, np. rozmów, tak samo i modlitwa. Jak życie fizyczne człowieka składa się z oddechów i pożywienia tak życie duchowe człowieka składa się z tej żywej relacji z Panem Bogiem (oddech) i modlitwy widzianej jako praktyki codziennej (pokarm): modlitwy poranne, wieczorne, odmówiony różaniec, przeczytany, krótki fragment Pisma Świętego. Jak nie ma sensu jedzenie bez oddychania tak nie ma sensu odklepywanie paciorków bez żywej relacji z Panem Bogiem. Ale z drugiej strony każda moja najprostsza modlitwa będzie niczym innym jak mocnym spotkaniem z Panem Bogiem obecnym cały czas w mojej rzeczywistości. Chciałbym was zachęcić do poświęcania czasu Panu Bogu, nie uważania tego wycinka z mojego dnia za czas stracony.

Po prostu modlić się

Modlitwa to kontakt osobisty z Panem Bogiem, który cały czas jest obecny w moim życiu. To jest zatem najważniejsze zadanie chrześcijanina, kogoś kto ma w sercu swoim Boga. Jeśli tylko chcemy to możemy się modlić. Każdy z nas ma taki dar w sobie. I nie jest ważne jak jeszcze nie umiem się modlić, ale jak się modlę teraz. Przez całe życie modlitwa się bowiem będzie doskonalać. Przez całe życie stawać będzie przed każdym z nas zadania doskonalenia osobistego kontaktu z Panem Bogiem. Zatem modlitwa polega i na rozmowie z Bogiem jak rozmawiają dzieci z ojcem i mamą i na wylewaniu Panu Bogu swoich żali, i na dziękowaniu Mu, i na pytaniu się dlaczego tak jest w moim życiu, i na odmawianiu ulubionych modlitw. Myślę, że to jest ważne, żeby stawać przed Bogiem z całym swoim życiem, ze swoimi radościami i swoimi cierpieniami,  pytaniami. Stawać przed Bogiem, żeby nabierać zaufania.

Zachęcam każdego z was do uczenia się wyrażania przed Bogiem tego co czuję, tego co chę, co jest mi potrzebne. Szczerze powiem, że błędem jest myślenia potem, że Bóg za mnie wszystko zrobi, wszystko mi da, zabierze wszystkie trudności życia i przeszkody. Ale może właśnie Bóg mi da to co jest dla mnie najwłaściwsze tu i teraz. Dziś chyba za dużo się narzeka a za mało się ufa. Za dużo się widzi przeszkód a za mało darów, które się ma.

Nie modlę się sam

Tajemnicą modlitwy jest także to, że modląc się nie modlę się sam. Liczne osoby często mówią, że moja modlitwa jest bezużyteczna i pozbawiona wartości. Jeśli się modlę to modlę się także z całym Kościołem. Nie wiadomo więc komu już pomogłem swoją modlitwą i kto pomógł mnie swoją modlitwą. Kiedy się modlę świadomie i chętnie, co nie znaczy zawsze łatwo, to we mnie modli się Duch Święty. Na modlitwie więc nie zmieniamy Boga, zmieniamy siebie. Modlitwa zmienia nas.

Własny styl

Modlitwa nie jest czymś mechanicznym od odmówienia. Każdy z nas ma swoją modlitwę. Pewnie, że potrzebujemy wskazówek, potrzebujemy może i jakiejś metody, ale to nie jest konieczne do kontaktu z Panem Bogiem. W ostateczności każdy musi odnaleźć swój własny styl. Prawdą jest, że na początku jako dzieci uczymy się jej na pamięć, korzystamy z modlitewników, ułożonych modlitwy. Chciałbym w tym miejscu zachęcić was od myślenia o słowach które się odmawia. Każdy bowiem, nawet najprostszy tekst prowadzić do kontaktu z Panem Bogiem.

Kilka praktycznych uwag

Chciałbym podać na koniec kilka uwag praktycznych o modlitwie. Po pierwsze warto znaleźć swój czas na modlitwę. Po drugie bardzo ważne jest uświadomić sobie, że to spotykam się z żywym Bogiem. O wiele ważniejsze na modlitwie jest słuchanie tego co On mi mówi (w Piśmie Świętym i wydarzeniach dnia) niż zarzucenie Go moimi, klepanymi słówkami. Zanim my mówimy do Pana Boga to on pierwszy mówi do nas w swoim Słowie, że nas kocha, mówi co dla nas robi, zaprasza do wzięcia przykładu z Niego. Niejednokrotnie odnajdujemy siebie i swoje życie w Piśmie Świętym.

Po trzecie o wiele owocniejsza jest modlitwa wspólna, rodzinna Taka modlitwa staje się niesamowitą siłą dla danej wspólnoty. Można słuchać jakie rozwiązania nam Bóg proponuje. Można modlić się o dobre małżeństwo, o pracę, o szczęście dla dzieci, za chorych itp. Nie powinno zabraknąć i modlitwy osobistej.

Po czwarte na modlitwie warto przyjąć taką pozycję przez którą wyraziłbym całe swoje życie i uszanował Pana Boga. W czasie modlitwy warto zadbać o ciszę, spokój. Warto na modlitwię dziękować za to wszystko co mnie spotyka, nawet za to co nie rozumiem. Wato także otwierać się na innych ludzi, polecając ich na modlitwie Panu Bogu.

Pytania do refleksji

  1. Jak się przeżywa modlitwę w twojej, parafii, rodzinie. Kto, dlaczego i w jaki sposób, po co i o co się modli.
  2. Miłaeś/aś jakieś momenty specjalnie ważne w życiu wiary, w których modliwa osobista lub wspólna były wielką pomocą?
  3. Jaki jest twój sposób modlitwy?
  4. Według ciebie, jakie są podstawowe problemy dotyczące modlitwy, które napotykasz w codziennym życiu? W jaki sposób można je rozwiązać?
  5. Według ciebie jaki mogłyby być fundamentalne problemy w życiu modlitwy, które by sprawiły, że trudno byłoby się modlić wspólnie i osobiście w małżeństwie, rodzinie, i parafii.
  6. W jaki sposób uczyłbyś swojego współmałżonka i swoje dzieci modlitwy? Jak byś im pomógł?
  7. W sposób konkretny co byś zrobił, żeby ubogacić życie modlitwy w Kościele, lub w Twojej parafii?