Clive Steaples Lewis, autor „Opowieści z Narni”, w swojej autobiografii „Zaskoczony radością” opisuje czas pobytu w prywatnej szkole w Angli. Relacjonuje czytelnikowi panujące tam stosunki. Dzieląc się doświadczeniami i przemyśleniami podkreśla, że to środowisko szkolne z całym systemem awansów oraz poniżania uświadomiło mu, że nie pieniądze rządzą światem, tylko żądza awansu, znaczenia, konkurencja, snobizm i służalczość. Lewis pisze: „z duchowego punktu widzenia najgorszą trucizną było to, że życie szkolne było zdominowane niemal całkowicie przez walkę o awans społeczny; wspinać się wciąż wyżej, dosięgnąć szczytu lub, o ile się go już osiągnęło, utrzymać się na nim – to zajmowało wszystkich”.

Szczególna troska o znaczenie: co inni sobie o mnie pomyślą, jak mnie ocenią, żeby mnie nie odrzucili, żebym nie był przegrany – czy to nie zaprząta umysłów i serc wielu? Mamy swoje sposoby gromadzenia takiego bogactwa: nie są to być może ładne samochody, stroje, mieszkania, pracoholizm, ale pasywność i brak odwagi, lęk przed zmianami, i wiele innych sposobów zarabiania na znaczenie i troski o awans społeczny.

Jezus mówi: „gdzie jest skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 6, 21) – gdzie jest skarb tam będzie i miłość twoja. Przy skarbie przy tym co się uważa za wartościowe jest serce. Serca się nie oszuka – ono więcej mówi niż deklaracje słowne.

Popatrzmy zatem na Serce Jezusa. Do czego przylgnęło Serce Jezusa? Czemu zostało otwarte, a nie musiał być? Przedmiotem miłości Serca Jezusa jest Ojciec, ale i każdy człowiek. „Bóg Ojciec wybrał nas przed założeniem świata i z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa” (Ef 1, 3). Bóg dokonał w swoim sercu przed założeniem świata, wyboru, którego nie cofnął. Dla Serca Jezusa każdy z nas jest ważny, istotny, każdy z nas ma znaczenie. Dla Niego każdy z nas jest znaczący i wartościowy. Jesteśmy Jego wartością.

Zostaliśmy najpierw zrodzeniu w Sercu Boga, zanim zostaliśmy poczęciu pod sercem matki. Skarbem dla Boga jest każdy człowiek, każdy z nas. Dlatego Jezus przyjął ludzki serce. Każdy z nas jest zapisany w Sercu Jezusa, każdy z nas jest w Nim noszony, o każdym z Nas Jezus myśli, o każdym z nas może powiedzieć: „to mój skarb”.

Nade wszystko poprzez dar życia zakonnego i sakramentu kapłaństwa jesteśmy skarbem dla Serca. Jako zakonnik możesz nosić w sobie dar życia, który prowadził sam Jezus Chrystus żyjąc w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Będąc kapłanem Jezus podaruje ci dar miłości pasterskiej – odpowiedzialności za ludzi w ich drodze do zbawienia.

Możemy być zatem przekonani, że Jezus ciągle o nas myśli, że ciągle nas nosi w Swoim Sercu, że poprzez czystość, ubóstwo, posłuszeństwo i miłość pasterską przeżywaną w duchu wynagrodzenia jesteśmy radością Jego Serca. Może czasami trudno żyć tym przekonaniem, żyć wiarą w ten obiektywny fakt, ale to nie zmienia, że jest to fakt obiektywny, niezależny od naszej wiary i przeżywania.

Benedykt XVI tę tajemnicę serca wyraził w homilii wielkoczwartkowej z 2006 r. Mówił o prastarym geście nałożenia rąk. „W centrum jest prastary gest nałożenia rąk, poprzez który On wziął mnie w posiadanie mówiąc: "Należysz do Mnie". Ale równocześnie powiedział: "Znajdujesz się pod opieką moich rąk. Jesteś pod opieką mego serca. Jesteś ukryty w moich dłoniach i w ten sposób znajdujesz się w ogromie mojej miłości. Pozostań w przestrzeni moich rąk i ofiaruj mi swoje ręce".

Prawdziwe są zatem słowa św. Jana Pawła II, że „człowiek roku 2000 potrzebuje Serca Jezusa, aby poznać Boga i poznać siebie samego”.